Zaloguj
Historia

Gorzów Śląski, położony w niecce wzdłuż rzeki Prosny, otoczony łagodnymi pagórkami, od wieków skłaniał do osadnictwa – znaleziska archeologiczne wskazują na zasiedlenie tych ziem już w młodszej epoce kamiennej, tj. 3500-1700 przed narodzeniem Chrystusa. Prowadziła też przez ziemię gorzowska jedna z odnóg szlaku bursztynowego.

 

Za datę powstania Gorzowa Śl. przyjmuje się rok 1241 – to rok sławnej bitwy pod Legnicą, gdzie w bitwie z Tatarami poległ Henryk Pobożny. Po najeździe tatarskim trzeba było odbudować i zabezpieczyć kraj. Groźba powrotu Tatarów była żywa, był to też czas rozbicia dzielnicowego i walk książąt piastowskich. I tak to na granicy z Wielopolską powstało nowe grodzisko – Gorzów Śląski – które dobrze uzupełniało lukę pomiędzy grodami w Byczynie i Oleśnie. Grodzisko, otoczone bagnami i rozlewiskami wód, stanowiło naturalną fortecę i schronienie dla wojska. Trudno ustalić rok w którym Gorzów otrzymał prawa miejskie. Pierwszy dokument, w którym Gorzów wzmiankowany jest jako miasto pochodzi z roku 1294, tym niemniej już w 1248 w Dyplomatycznym Kodeksie Śląska jest wzmianka o dziesięcinie przekazanej Kapitule Wrocławskiej z terenu „Kreuzburg, Pitschen und Landsberg”, czyli z Kluczborka, Byczyny i Gorzowa, co świadczy o istniejącej już zorganizowanej strukturze kościelnej.

 

Gorzów został założony jako miasto na tzw. „prawie niemieckim” otrzymując nazwę Landsberg  (nazwa nawiązywała do funkcji Grodu : Land – kraj, teren, ziemia; bergen – chronić, dawać schronienie, obronę, bezpieczeństwo).

Od początku istnienia miasta funkcjonowała zarazem nazwa Gorzów. Najprawdopodobniej nowe grodzisko powstało obok wcześniej istniejącej osady noszącej nazwę Gorzów (być może od słowa „gorzeć” – od wypalania lasów, by uzyskać ziemię ?).

Znamienne, że te dwie nazwy w ciągu wieków funkcjonowały równolegle i zamiennie. Pieczęcie miejskie z XVII i XVIII wieku mają w otoczce raz jedną raz drugą nazwę.

 

Dzieje Gorzowa były burzliwe jak dzieje całego Śląska. Zmieniała się przynależność państwowa, zmieniali się właściciele Gorzowa – ostatni Piast Opolski Jan II sprzedał miasto z okolicznymi wsiami. Kupił je szlachcic Hans Frankenberg. Właściciele miasta zmieniali się później bardzo często.

 

Nigdy Gorzów nie doszedł do szczególnego znaczenia. Był zawsze miastem peryferyjnym i granicznym. Tym niemniej warto wspomnieć, że w wieku XVIII Gorzów należał do najpoważniejszych producentów obuwia na Śląsku, a pod względem ilości majstrów garncarskich zajmował wtedy pierwsze miejsce, przed Niemodlinem i Bytomiem.

Natomiast  w wieku XVIII i z początkiem XIX funkcjonowały w okolicy prawdziwe huty szkła i żelaza, tyle że krótko i były to małe zakłady, korzystające z obfitości okolicznych lasów.

Zajmowano się tutaj zawsze głównie rolnictwem. Zdobycze cywilizacyjne dochodziły z opóźnieniem. Pierwsza droga do Olesna pochodzi z 1855 r., w 1896 oddano do użytku kolej z Olesna do Gorzowa, światło elektryczne zabłysło po raz pierwszy w 1924 r.

 

Nie omijały ziemi gorzowskiej klęski losowe. W 1852 r. ludzie doświadczyli epidemii cholery. Parafialna księga zgonów notuje wtedy 343 pogrzeby.

 

Od początku istnienia Gorzów był jednak miastem otwartym i wielonarodowym. Swoje kościoły i szkoły mieli tu katolicy, protestanci, żydzi.  Za F. Triestem można podać liczbę uczniów w 1864 r. : w szkole katolickiej – 232, w protestanckiej – 53, w żydowskiej – 40.

W swej przynależności państwowej Gorzów Śl. przynależał najpierw do Piastów Śląskich, od 1526 r. do panującej na Śląsku dynastii Habsburgów, w 1742 do państwa pruskiego, na mocy układów jałtańskich włączony w 1945 r. do Polski.


Pierwsza wzmianka o parafii pochodzi z 1248 r. Pierwotnie był tu kościół drewniany, obejmujący miasto i okoliczne wioski. Spłonął on w czasie wielkiego pożaru miasta w 1697 r. Odbudowany dopiero po 10 latach, służył parafii do 1889 roku. Wtedy to w miejscu drewnianej świątyni, której groziło zawalenie, wybudowano obecny kościół murowany.

(Więcej na temat obecnego kościoła - na stronie Kościół).

 

Opracowano na podstawie publikacji : ks. Józef Dziuk, Z dziejów parafii w Gorzowie Śląskim, Gorzów Śl., 1995, wydanej z okazji jubileuszu 100-lecia poświęcenia kościoła.
Poniżej: okładka tej publikacji. Publikację można jeszcze nabyć w Bibliotece Parafialnej.



Kolejna publikacja ukazała się w roku 2014, traktująca zarówno o samym mieście, jak i parafii, p.t. "Gorzów Śląski wczoraj i dziś". Autorami książki jest ks. Józef Dziuk i Michalina Stelmach. Szczególną uwagę zwracają piękne zdjęcia odnowionych ołtarzy.
Książkę tę można otrzymać w parafii (do wyczerpania nakładu).



Warte zainteresowania są także artykuły historyczne pisane do Rocznika Powiatu Oleskiego.
Należy do nich artykuł o najstarszej książce religijnej wydanej na Śląsku w języku polskim, autorstwa gorzowskiego proboszcza ks. Jana Dubiela, której wznowienie miało miejsce pod koniec 2016 r. Artykuł ten jest przytoczony w całości w zakładce Wydarzenia kliknij tutaj .

Poniżej znajduje się inny artykuł ks. Józefa Dziuka, opracowany na początku 2018 r. i opublikowany w Roczniku Powiatu Oleskiego nr 11 w maju 2018 r.

Nietuzinkowy proboszcz Gorzowa Śląskiego

Na przełomie XIX i XX wieku dominującym i urzędowym językiem na Śląsku był oczywiście język niemiecki. Mniejszości narodowe miały utrudniony dostęp do drukowanych publikacji w swoim języku. Od końca XIX w. nasiliły się jednak inicjatywy wydawnicze zmierzające do zaspokojenia potrzeb narodowościowych i religijnych ludności posługującej się językiem polskim. Swoistym fenomenem tamtych czasów stał się prawdziwy „wysyp” modlitewników drukowanych w języku polskim. Świadczyło to i o sile i o ilości ludzi posługujących się wtedy językiem polskim jako, jak mawiał ks. arcybiskup Alfons Nossol, „językiem serca”, dając przy okazji kapitalną definicję języka serca jako języka „w którym matka wypowiada pierwsze słowa do swojego dziecka, języka, w którym człowiek się modli i … przeklina”. Zapotrzebowanie na modlitewniki w języku polskim musiało być znaczne, skoro w latach1840 – 1920 wydrukowano i wydano ponad 300 książeczek do nabożeństwa. Opracowań tychże modlitewników podjęli się przede wszystkim kapłani diecezjalni, w części także zakonni, przy niektórych, z nutami, przy ich tworzeniu współpracowali organiści. Wśród autorów modlitewników tamtego czasu wyróżniającymi się byli księża Alojzy Ficek, Józef Szafranek, Antoni Słabik, Jan Laxy, Norbert Bonczyk, Grzegorz Augustynik oraz oczywiście ks. Ludwik Skowronek, którego wydana dwujęzycznie, w języku polskim „Droga do nieba” i w języku niemieckim „Weg zum Himmel”, zyskała największą popularność.

Wielu z tych twórców ówczesnych modlitewników doczekało się dziś naukowych opracowań, publikacji i laudacji, szczególnie ks. Ludwik Skowronek (i słusznie), natomiast wydaje się, że jakby nieco zapomniany został (niestety) prawdopodobnie najaktywniejszy wówczas twórca tychże modlitewników, ówczesny gorzowski proboszcz, ks. Ignacy Böhm. Doliczyć się można dziś przynamniej 12 opracowanych przez niego i wydanych książeczek do nabożeństwa i być może to właśnie jemu należy się palma pierwszeństwa pod względem ilości wydanych modlitewników w języku polskim. Zdumiewa ilość i różnorodność tych modlitewników. Były wśród nich książeczki do nabożeństwa zatytułowane, jak u ks. L. Skowronka, „Droga do nieba”, śpiewniki, zbiory nabożeństw Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali, Nieszporów, Psalmów, nabożeństw dla młodzieży i dla ludzi starszych, dla kongregacji maryjnych. Wszystkie modlitewniki były drukowane w wydawnictwie Karola Böhma na Górze św. Anny, wydawnictwa, które potem przejął i rozwinął jego zięć, Michał Rogier.

Wśród wydanych przez proboszcza gorzowskiego modlitewników przykładowo wymienić można takie jak (pisownia okładek i tytułów modlitewników oryginalna):
(1) „Droga do nieba, Wznieśmy serca do Boga czyli książka do nabożeństwa dla wszystkich katolików”. Wyd. 1909, wydawnictwo Michała Rogiera, Góra św. Anny” (wznawiana była przynajmniej pięciokrotnie);
(2) „Wianek pieśni czyli śpiewnik do pobożnego użytku dla Członków Kongregacyi Maryańskich i Bractw innych. Zebrał i ułożył ks. Ignacy Böhm;
(3) Dróga do nieba czyli książka do nabożeństwa dla młodzieży rzymsko-katolickiej. Modlitewnik z dodatkiem nieszporów, psalmów, drógi krzyża Jezusowego, gorzkich żali i najużywańszych pieśni. Ks. Ignacy Böhm. Nakładem następcy Karola Böhm M. Rogier w Św. Annie (St. Anaberg O.S.), wyd. 1898;
(4) Różaniec święty: książeczka dla czcicieli Maryi zawierająca w sobie naukę o Arcybractwie Różańca Świętego, o Różańcu wiecznym i Różańcu żywym oraz sposób Różańca Maryi i niektóre pieśni. Ułożył ks. Ignacy Böhm. Wyd.: Góra św. Anny (St. Annaberg), Wydawnictwo Dzieł Katolickich Michała Rogiera, 1910;
(5) „Anioł Stróż: czyli książka do nabożeństwa dla wszystkich katolików z dodaniem Psalmów nieszpornych, Droga krzyża Jezusowego i naużywańszych pieśni na cały rok. Ks. Ignacy Böhm. Nakładem wydawnictwa dzieł katolickich następcy Karola Böhm, M. Rogier 1899;
(6) „Pokarm duchowy czyli książka modlitewna dla ludzi podeszłego wieku. Opracował i wydał ks. Ignacy Böhm, wyd. Góra św. Anny. 1927 (wydrukowana została większą czcionką).

Ks. Ignacy Böhm proboszczem w Gorzowie Śląskim został mianowany w dniu 22.07.1907 r. i można go uznać jako pierwszego kapłana z dekretem proboszcza w nowo wybudowanym, poświęconym w 1895 r., kościele w Gorzowie Śl. Przed nim byli co prawda księża: Antoni Robota, kapłan z pewnością wybitny, budowniczy kościoła (1892 – 1901) oraz jego następca, ks. Maksymilian Hahnel (1901-1907), posiadali oni jednak biskupi dekret „administratora parafii”. Z dekretem na proboszcza parafii mianowany został przez biskupa wrocławskiego jako pierwszy właśnie ks. Ignacy Böhm.

Ks. Ignacy Böhm urodził się na Górze św. Anny w dniu 01.02.1861 r. Święcenia kapłańskie przyjął we Wrocławiu 23.06.1888 r. Po święceniach był wikarym kolejno w Roszowicach, Wodzisławiu i w Laryszowie k/Ujazdu. 16.08.1893 r. został mianowany administratorem, potem proboszczem parafii w Boronowie k/Lublińca (gdzie nota bene proboszczuje dziś pochodzący z naszej parafii gorzowskiej ks. Werner Olejnik). W dniu 22.07.1907 r. skierowany został z dekretem na proboszcza do Gorzowa Śl. Pozostał tu przez następne 26 lat. W 1920 r. objął funkcję dziekana dekanatu oleskiego. Zmarł 24.11.1933 r. w wieku 72 lat. Pochowany został przy kościele, jego grób znajduje się naprzeciwko wieży kościelnej.

Parafia gorzowska nie była łatwa, przede wszystkim była bardzo rozległa. Oprócz kościoła parafialnego w Gorzowie Śl. do parafii przynależały drewniane kościoły filialne w Kozłowicach i Jamach oraz 15 okolicznych wiosek i przysiółków. Sięgała aż do rzeki Prosny, która była wtedy granicą państwową. Ludność zajmowała się przede wszystkim rolnictwem, drobne rzemiosło i urzędy państwowe znajdowały się w Gorzowie Śl. Mieszkańcy parafii byli dwujęzyczni. W powszechnym użyciu był język niemiecki i polski, przy czym o ile w szkołach i urzędach panował język niemiecki, większość mieszkańców na co dzień posługiwała się raczej językiem polskim. Uwzględnił to proboszcz, a świadczy o tym m. in. układ nabożeństw w parafii i ogłoszenia parafialne głoszone w języku polskim. W kościele parafialnym pierwsza niedzielna Msza św. o godz. 8.00 była w języku niemieckim, druga, suma parafialna, z o wiele liczniejszym udziale wiernych, o godz. 10.00, była w języku polskim, z kazaniem i ogłoszeniami po polsku. Zachowały się też w archiwum parafialnym liczne, ręcznie pisane nauki przedmałżeńskie w języku polskim, które proboszcz głosił wstępującym w związki małżeńskie.

Ks. Ignacego Böhma można uznać za kapłana niezwykle gorliwego i pracowitego. Oprócz pracy duszpasterskiej i wydawniczej osobiście zajmował się prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Do parafii należało ok. 30 ha ziemi. Proboszcz, jak wspominali najstarsi parafianie, sam powoził zaprzęgiem konnym, ładował na wozy zboże, zwoził je do stodoły, którą zresztą z jego inicjatywy wybudowano w 1912 r. i która do dziś służy parafii jako magazyn, garaż i toaleta parafialna. Jego staraniem zakupiono od miasta dla parafii w 1930 r. budynek starej szkoły katolickiej, który służył przed wojną jako dom spotkań parafialnych, po wojnie skonfiskowany przez władze komunistyczne z przeznaczeniem na internat, dziś własność miasta.

W archiwum parafii zachował się zeszyt z odręcznie pisanymi przez niego ogłoszeniami parafialnymi. To niezwykle ciekawy dokument z tamtego czasu, mówiący wiele o życiu parafii. Po stu latach można stwierdzić, jak wiele się zmieniło i zarazem, jak wiele się nie zmieniło w funkcjonowaniu i w życiu naszych parafii. Dla przykładu poniżej kilka oryginalnych wybranych ogłoszeń parafialnych ks. Ignacego Böhma z tamtego okresu (pisownia oryginalna):

01.11.1905 r.
Dzisiaj msza św. za parafianów. Po południu o ½ 2 różaniec, litania do Najśw. M.P. i błog., potem nieszpory żałobne. Różaniec odprawiać się będzie w tym miesiącu o godz. 6-tej wieczorem po polsku, oprócz soboty, w który dzień odprawiać się będzie po niemiecku. Jutro dzień zaduszny, o 7.00 Psalmy żałobne, potem krótka nauka zalecania i procesja za zmarłych. W niedzielę Poświęcenie kościoła (PS: chodzi tu o rocznicę poświęcenia świątyni). O godz. 8-mej odprawa dla niemieckich parafian, o godzinie 10-tej kazanie i suma za parafian.

22.12.1907 r.
Jutro ostatnie roraty. We wtorek o 7.00 cicha msza. Wigilia – post. W środę uroczystość Bożego Narodzenia. O 6-tej jutrznia w int. członków żywego różańca z Gorzowa ze wsi i miasta, potem krótka exorta i cicha msza św. O 8.00 niemieckie kazanie nabożeństwo. O 10.00 polskie kazanie i suma w int. róż z Nowej wsi, Josefsberg i Zawisnej. W pierwsze święto w Kozłowicach w int. róż o ½ 6, druga cicha msza św. w int. członków III zakonu. W drugie święto odprawa o ½ 10. Jeżeli zmarznie, będzie można się przedostać, to będzie odprawa w Jamach.

01.04.1928 r. (Niedziela Palmowa)
Dzisiaj kolekta jako ostatnia jałmużna postna. Po południu o ½ 2 droga krzyżowa i błogosławieństwo. We wielki czwartek słuchamy spowiedzi o 7.00, około 8 godz. Msza św. We wielki piątek o 8 godz. Droga krzyżowa, potem kazanie i żałobne czuwanie i procesja do grobu świętego. We wielką sobotę o ½ 7 święci się ogień, paszkiał i wodę do chrzty. Około ¾ 8 msza św. Od 1 godz. po południu wystawienie Najśw. Sakramentu w Bożym Grobie aż do 6 godz., od 4-tej słuchamy spowiedzi. W niedzielę o ½ 6 Zmartwychwstanie, potem msza św. z wystawieniem w int. III Zakonu. O 8.00 msza św. po niemiecku, o 10.00 kazanie polskie i msza św. na int. róży. We wielki Piątek kolekta dla Bożego grobu w Jeruzalem.

31 Mai 1931 Dominica Trinitatis (PS: to niedziela odpustu w parafii)
W czwartek uroczystość Bożego Ciała, o ½ 7 Msza św., o 9.00 za parafian, po tej Mszy św. uroczysta procesja z Przenajświętszym Sakramentem na miasto. W kolejne dni Msza św. o zachowanie od gradu w Budzowie i Jamach, Pawłowicach i Kozłowicach, Dupina i Podstawie, Wienskowitz, Nowej wsi. Freitag – uroczystość Najsłodszego Serca P. Jezusa. O 10.00 kazanie polskie i Msza św. ku czci czcicieli. Na przyszłą niedzielę zamierzają dziewczyny z Kongregacyi Maryańskiej iść w procesji do Dziechowitz, niech się do nich ci którzy tak samo chcą iść przyłączą.

Ostatni wpis w zeszycie ogłoszeń, charakterystycznym pismem ks. Böhma, umieszczony został w dniu 2 czerwca 1933 r. Potem już inną ręką ogłoszenia są pisane przez wikarego. Dla proboszcza rozpoczął się ostatni etap ziemskiej pielgrzymki.

Z ciekawostek tamtych czasów można przytoczyć tu jeszcze dwa fakty. Mianowicie zapisaną intencję Mszy św. z dnia 20.04.1919 r: „we wtorek w Gorzowie o 9.00 za zabranego męża o szczęśliwy powrót” oraz treść ogłoszenia z dnia 4 maja 1919 r.: „Przy obradowaniu ustaw państwowych zamierzają socyaliści zaprowadzić szkoły bezwyznaniowe i wydalić naukę religii z rzędu obowiązkowej nauki. My katolicy mamy więc obowiązek bronić naszych szkół katolickich i nauki religii. Dlatego mają wszyscy katolicy podpisać petycye z żądaniem szkół wyznaniowych. Ta petycya będzie w ten tydzień po parafii przez pewne osoby do podpisu podawana.” Dziwnie znajomo to ogłoszenie brzmi i w naszych czasach.

Jeśli chodzi o sprawy materialne, finanse parafii interesowały przecież zawsze wiernych, ks. Ignacy Böhm w każdą niedzielę dokładnie informował na co przeznaczone są składki. Z tych informacji proboszcza wynika, jak bardzo nasze parafie przed wojną były otwarte na potrzeby innych. Dla przykładu:

27.12.1923 r.: dzisiaj kolekta na dobro katolickich ochronek całej dyecezji wrocławskiej; 3.01.1925. r.: w dzień trzech króli kolekta na dobro misyi w Afryce;
19.06.1926 r.: dzisiaj kolekta na dobro zakładów ćwiczących się na kapłanów;
27.06.1926 r.: dzisiaj kolekta na dobro zakładów dla ślepych i głuchoniemych;
12.09.1926 r.: dzisiaj kolekta na dobro związku Caritas;
01.08.1927 r.: dzisiaj kolekta na dobro tych, którzy przez wylewy wód i rzek wielkie szkody ponieśli;
31.01.1927: dzisiaj kolekta na budowę kościoła św. Jadwigi we Wrocławiu.

O tolerancji i zgodnym współżyciu ludności polsko- i niemieckojęzycznej w przedwojennej parafii gorzowskiej świadczyć może wpis proboszcza z 1925 r.: „na przyszłą niedzielę o 8.00 pójdą do pierwszej komunii dzieci, które uczęszczały na naukę niemiecką, w czwartek w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego o 8.00 pójdą do pierwszej komunii św. dzieci, które uczęszczały na naukę polską”.

„Nietuzinkowy” proboszcz parafii gorzowskiej zmarł w dniu 24 listopada 1933 r. Zaskakującym okazał się wpis w księdze zgonów. W rubryce „Bemerkungen” znajdziemy uwagę zapisaną w języku niemieckim (cyt. w oryginale): „Er war 26 Jahre Pfarrer in Landsberg und hatte in den Kriegs und Aufstands zeitten schwere Tage zu bestehen. Vor den Polen musste er sich drei Tage in Taubenschlag verbergen” (Był proboszczem parafii w Landsbergu przez 26 lat i musiał znosić trudne dni podczas wojny i powstania. Przed Polakami musiał ukrywać się przez trzy dni w gołębniku). Wygląda na to, że nie zawsze czyste intencje towarzyszyły zbrojnym zrywom.

Jesteśmy dłużnikami poprzednich pokoleń. W zawirowaniach i zmiennościach dziejów, w niepokojach naszego osobistego życia, okazuje się, że jest coś niezmiennego, stałego. Kluczową rolę odgrywać tu mogą właśnie kapłani, wtedy i dziś, wskazujący własnym życiem i nauczaniem na potrzebę niezmiennych wartości, od których zależy życie i szczęście, nasze i świata.

Na zdjęciu jeden z modlitewników, o którym mowa w artykule (kliknij i powiększ)